- Przyjęcie tego rozwiązania oznacza, że status kliencki, który przyjęła Polska pod rządami Donalda Tuska zostaje ostatecznie potwierdzony i zinstytucjonalizowany - mówił o zaakceptowaniu przez Polskę decyzji podjętych podczas szczytu przywódców Unii Europejskiej Jarosław Kaczyński. Jego zdaniem, mamy do czynienie z ograniczeniem naszej suwerenności, naszej demokracji", za co - co więcej - przyjdzie nam "suto zapłacić".
Gdy Europa się zmaga,
z problemami wieloma.
Musimy jeszcze czytać,
herezje oszołoma.
Zielonego pojęcia,
nie ma kaczor przegrany.
Tylko ciągła negacja
i moherów peany.
Pozytywna energia,
to pojęcie nieznane.
Nawet ocet jest winny,
te karty są już zgrane.
"To ja mogę poprowadzić PiS do zwycięstwa, wyborcy widząc mnie wołają "Jarosław zbaw Polskę" - wyjaśnił..."
Na mózg zupełnie padło,
od klakierów ciągłych braw.
Rozpacza kacze stadło,
Jarosław ty Polskę zbaw.
Nie masz żadnych walorów,
padając w szóstym boju.
Jeśli masz garść honoru,
zostaw Polskę w spokoju.
Hasło moher-klaskaczy,
Jarosław ty Polskę zbaw.
Wyliniały pawiu kaczy,
Jarosław Polskę zostaw!!!
Gdy nie chcesz problemów bez liku,
to POkaż że jesteś kumaty.
By nie wstać z ręką w nocniku,
w Polsce sPISanej na straty.
By nie mieć problemów bez liku,
Polak POkazał że jest kumaty.
Aby nie wstać z ręką w nocniku,
nie sPISał Polski na straty
Okrzyki dla Jarosława,
Ja-rosław,Ja-rosław...
Chwała go czeka i sława,
Ja-rosław,Ja-rosław...
Prysła już bańka mydlana,
Ja-Wisła,Ja-Wisła...
Znowu kampania przegrana,
Ja-Wisła,Ja-Wisła...
Kolejne wybory przed nami,
stado kaczek nadal fruwa.
By nie chodzić ze skwaszonymi minami,
na wybory czas zasuwać.
Jak żyć?
spytał premiera paprykarz bogaty.
Dziękuję!
padła odpowiedź,
nie mam żylaków ani prostaty.
Czego premier nie wytrzymał?,
każde słowo się tu klei.
Normalnej reakcji klimat,
gdy ktoś ma nie po kolei.
W Stegnie obok kościoła,
stoi takie przedsięwzięcie.
Przechodzi tam pierdoła
i tylko...ludzkie pojęcie.
Nieraz mi się zdarzy...
stosunek na twarzy...
Ich jedyną winą i dramatem,
był kontakt z bratem...
"Najprawdopodobniej ktoś dokonał przestępstwa włamując się do mojej skrzynki poselskiej lub podszywając się pod mój adres mailowy, rozsyłając nieprawdziwe informacje na mój temat w celu zdyskredytowania mojej osoby, jako kandydata na posła - napisała na swojej stronie Kempa..."
Gdy poparcie leży w strzępach,
czas pomyśleć o przekręcie.
Prowokacji zmyślnej kępa,
szykanują ja zawzięcie.
Jak tonący chwyta brzytwy,
chociaż tu akurat tępa.
Chyba przyszedł czas modlitwy,
już po wszystkim pani Kempa.
"Polacy nie chcą rządu, który ciągle mówi, że nic nie może i za nic nie odpowiada. Mają marzenia i aspiracje. Rząd PiS je zaspokoi, marzenia Polaków ziszczą się - powiedział podczas sobotniej konwencji partii prezes Jarosław Kaczyński..."
Pic na wodę fotomontaż,
kaczorowe piany bicie.
Już nie grozi nam demontaż,
pis zagnieździ się w niebycie.
Tylko moherowa grupka,
w swego guru jeszcze wierzy.
Czas najwyższy tego głupka,
z przymrużeniem oka mierzyć
"Jarosław Kaczyński chce debatować z Platformą Obywatelską. Prezes PiS poinformował w sobotę na konferencji prasowej, że wystosował list do premiera z propozycją serii debat, m.in. o rolnictwie, wojsku, sprawach zagranicznych."
Wymiękł kaczor popapraniec,
skończyła sie dumna poza.
Kacze odchody na szaniec
i przyszła koza do woza?
Ktoś mu w końcu przetarł oczy,
ocierając je ze złości.
Jakiż on jest przeuroczy
i pełen teraz mądrości.
Choćby prosił na kolankach,
olać trzeba dokumentnie.
W niebyt pisowska składanka,
musi być spychana skrzętnie.
"Nie mamy premiera, który umie rządzić, a jednak rządzi. Powstały już o tym nawet występy kabaretowe - powiedział Jarosław Kaczyński na konferencji prasowej w sejmie..."
Występ trwa kabaretowy,
bełkot dorównuje echu.
Chore wizje z kaczej głowy,
powodują salwy śmiechu.
Ciągle jednak myśl przewodnia,
roni w oku łezkę małą.
Doczekamy w końcu do dnia,
w którym zniknie z "bandą" całą?
"Żona i dzieci europosła PiS Jacka Kurskiego opuszczają Polskę. Udają się na emigrację do Belgii, bo jego żona Monika czuje się szykanowana z powodu przynależności politycznej męża."
Wnet nadejdą piękne czasy,
tałatajstwo z Polski wieje.
Kończą się już w talii asy,
giną kaczki czarodzieje.
Na nich czeka już Europa,
dość tu przepychanek kaczych.
Czas wywalić ich na kopach,
niepamięcią wręcz uraczyć.
Na łeb lecą notowania,
kończy się herezji kobra.
Z normalności czas wyganiać,
różnej maści kurskie ziobra.
"Szef MSZ Radosław Sikorski zapowiedział, że państwo polskie zareaguje na wypowiedzi o. Tadeusza Rydzyka w PE, w których określił on Polskę jako kraj totalitarny i niecywilizowany. Jako niezgodne z prawdą, obraźliwe, wręcz haniebne nazwali słowa redemptorysty europosłowie PO i PSL."
Sprawa od dawna przegrana,
akceptacja ma granice.
Tolerujemy barana,
bo ma kościelną spódnicę.
Cwaniak w sutannie z moheru,
miarkę już dawno przebiera.
Zakałą jest też dla kleru,
pora przegnać hochsztaplera.
Czas rozwiązać tę zagadkę,
gdzie ten pies jest pogrzebany?
Moherową tą gromadkę
wciąż prowadzi typ szemrany.
"Sąd Rejonowy w Warszawie postanowił powołać dwóch biegłych, którzy mają zdecydować, czy stan zdrowia psychicznego Jarosława Kaczyńskiego pozwala mu na uczestnictwo w rozprawie. W dokumencie, do którego dotarł TVN24 napisano, że "wydano postanowienie o dopuszczeniu dowodu z opinii dwóch biegłych lekarzy psychiatrów celem odpowiedzi na pytanie, czy stan zdrowia psychicznego oskarżonego Jarosława Kaczyńskiego pozwala na udział w postępowaniu sądowym".
Radość pod względami wieloma,
w końcu prawda na wierzch wypłynie.
Przebadają oszołoma
i kaczor w niebyt odpłynie.
"Prezes PiS źle się czuje. Gdy jego matkę lekarze zgodzili się wypisać ze szpitala, sam Jarosław Kaczyński (62 l.) musiał jeszcze chwilę w wojskowej klinice zostać...
Podano mu wtedy środki na wyrównanie rytmu serca - opowiada bliski współpracownik prezesa. I dodaje: Wszystko z powodu stresu. Nie wytrzymuje presji - do tej pory wszystkie troski dzielił z bratem, teraz jest z tym wszystkim sam"
Gdy się zgrały wszystkie kości
i karty też już wydarte,
Zagrania wokół litości,
funta kłaków nie są warte.
Mistrz perfidii już zaczyna
uczuciami manewrować.
Kiedy niezbyt tęga mina,
czas najwyższy zachorować.
Moher może się nabierze,
zatwardziały elektorat.
W kacze figle już nie wierzę,
fałszu dawka jest zbyt spora.
"On by tę Polskę podpalił jak Neron Rzym, żeby coś się działo, żeby mógł wystąpić z kolejnym swoim słownym kalamburem czy wygrzebanym cytatem - powiedział o Jarosławie Kaczyńskim Andrzej Stasiuk w rozmowie z tygodnikiem "Wprost", cytowanej na wprost.pl. "
Neron spalił Rzym dla chwały,
istnień setki puścił z dymem.
Ten zaś popapraniec mały,
tylko robi wciąż zadymę.
By na zgliszczach się odrodzić,
kaczor marząc wciąż się stara.
W tępej główce to się rodzi,
lecz niestety w gwizdek para.
Iskra spada wśród mocheru,
ale ogień zbyt malutki.
Nie pomaga pomoc kleru,
kiedy rozum jest za krótki.
Nawiedzony kaczy szaman,
nienawiścią ciągle tryska.
Trauma ta wygasa sama,
dopalają się ogniska.
"Jezus Chrystus leżący w tupolewie i monstrancja umieszczona tuż za kabiną pilotów - tak wygląda Grób Pański w jednej z parafii w Rumi w woj. pomorskim. Mieszkańcy nie kryją oburzenia tym pomysłem: "Drodzy Księża! Dlaczego i Wy dzielicie?" Wyciszmy się chociaż w Wielkim Tygodniu - bardzo słaby przykład łączenia ludzi" - napisali na forum internetowym kościoła. Groby z elementami symbolizującymi katastrofę smoleńską znajdują także w Łodzi i Gdańsku..."
Sutanna nie da mądrości
i od głupoty nie chroni.
Gdy nienawiść pod nią gości,
to rozumu czas agonii.
Każdy ma prawo oceniać
i wyrażać swe uczucia.
Ksiądz rozwagą serca zmienia,
a nie zaprasza do szczucia.
Jeśli nawet parafianin,
bywa autorem pomysłu.
Ksiądz musi mieć pieczę nad nim,
kiedy odchodzi od zmysłów.
"Tupolew wylądował awaryjnie w błocie, a o 8:39 rozerwał go wybuch bomby próżniowej, która zabiła część pasażerów. Ci, którzy przeżyli zostali zamordowani strzałami z broni palnej. Wszystko zarejestrowały amerykańskie satelity. Takie szokujące tezy przedstawia książka "Zamach w Smoleńsku. Niepublikowane dowody zbrodni" Leszka Szymowskiego, która była kolportowana podczas uroczystości rocznicowych na Krakowskim Przedmieściu. Cieszyła się tam dużym wzięciem..."
Takiego wręcz oszołomstwa,
świat chyba nigdy nie widział.
Lesiu nabrał wiarołomstwa,
gdy na rozum brano przydział.
Jaki los bywa ponury
i jak można się zeszmacić.
Żeby pisać takie bzdury,
trzeba być na czyjejś smyczy.
"Służby porządkowe w Parlamencie Europejskim nakazały zakryć podpisy pod zdjęciami na wystawie o katastrofie smoleńskiej organizowanej przez europosłów PiS. Treść napisów została uznana za zbyt kontrowersyjną. Organizatorzy nazywają to cenzurą. Europosłanka SLD Lidia Geringer de Oedenberg ujawniła treść zakrytych napisów na blogu.
Jeden z organizatorów, europoseł Tomasz Poręba z PiS informował w komunikacie prasowym: - Podczas wystawy zostanie zaprezentowanych kilkanaście zdjęć, zarówno z miejsca katastrofy, jak i tych obrazujących przebieg żałoby narodowej i uroczystości pogrzebowych ofiar tej strasznej tragedii. Niestety wszystko wskazuje na to, że dzisiejsze otwarcie wystawy zostanie zakłócone bardzo niemiłym incydentem.
- Wystawy w PE powinny być zgłaszane z sześciomiesięcznym wyprzedzeniem, a pełna dokumentacja powinna być przesłana najpóźniej dwa miesiące przed wystawą. Ta wystawa została zgłoszona późno, a podpisy zostały uzupełnione dopiero w ubiegły wtorek. Tak więc ze względów proceduralnych nie powinny być one przyjęte - podkreśliła europosłanka.
Zasłonięte podpisy:
- Żaden inny polityk nie cieszył się takim oddaniem obywateli jak Profesor Lech Kaczyński.
- Według opinii znacznej części polskiego społeczeństwa, Profesor Lech Kaczyński był najwybitniejszym polskim politykiem po II wojnie światowej.
- Rosjanie zniszczyli wrak samolotu, który rozbił się pod Smoleńskiem 10 kwietnia 2010 r. Na zdjęciu widać oficera niszczącego okna za pomocą łomu, jednocześnie wykonującego radosne gesty w stronę kolegów.
- Ciała ofiar katastrofy w Smoleńsku zostały rzucone przez Rosjan na fragmenty folii ułożonej na ziemi. Leżały w ten sposób na widoku, czekając na włożenie ich do trumien.
- Takie działania stoją w rażącej sprzeczności z zasadami prowadzenia śledztw dotyczących wypadków lotniczych w UE.
- Rosyjscy oficerowie przeszukiwali miejsce katastrofy poprzez wkładanie kijów w ziemię. Nic dziwnego, że po kilku miesiącach od tragedii polscy turyści znajdowali na miejscu fragmenty ludzkich ciał i ważne urządzenia z samolotu. To poddaje w wątpliwość profesjonalizm i wiarygodność Rosji.
- Niezidentyfikowane fragmenty wraku zostały ułożone na ciężarówkach. Takie obejście się z nimi uniemożliwiło rekonstrukcję i zbadanie samolotu.
- Miejsce katastrofy odwiedzały osoby z zewnątrz, nawet dzieci i młodzież. Najwyższe władze Rosji zaakceptowały to niedopatrzenie. Na zdjęciu widać Ministra Shoygu, który nie zwraca uwagi nastolatkom stojącym po prawej stronie.
- Każdego miesiąca liczba osób, które sprzeciwiają się prawu Rosji do prowadzenia śledztwa, rośnie.
- Prawdopodobnie z powodu braku ochronnego dachu nad wrakiem samolotu, niemożliwe będzie jego dokładne zbadanie przez międzynarodowych ekspertów. Ponad połowa polskich obywateli chce ustanowienia takiej komisji.
- Wielu Polaków nazywa katastrofę w Smoleńsku "drugim Katyniem". Polska elita ginęła w obu tragicznych wydarzeniach. Wszyscy oni stracili życie w Rosji..."
Jakim prawem taka garstka
oszołomów i warchołów.
Cały świat ze śmiechu parska,
z nienawistnych wilczych dołów.
Europejskie darmozjady,
hieny tego parlamentu.
W garniturkach wciąż parady,
żyją wręcz tylko z fermentu.
Głównym celem zaś ich bywa,
żeby dietkę sporą złapać.
Wszystkich z boku nawyzywać
i jęzorem bzdury chlapać.
"Związkowcy z pochodniami, zwolennicy PiS z transparentami "Jarosławie Kaczyński ty jesteś Polską. Prowadź nas", łącznie setki osób z prezesem Prawa i Sprawiedliwości na czele przeszły wieczorem pod Pałac Prezydencki w "marszu pamięci". Marsz poprzedziła msza św. w Archikatedrze św. Jana, podczas której proboszcz parafii pytał o to, "komu zależy na pogłębianiu podziałów w ojczyźnie?". Pod Pałacem głos kolejny raz tego dnia zabrał prezes PiS: - Musimy w naszym kraju wprowadzić elementarny moralny porządek. Tego porządku dziś nie ma - mówił..."
Co ty wiesz o moralności,
mały zawistny człowieczku?
Gdy sobie podobnych gości,
zamykasz w głupoty wieczku.
Jakie masz prawo osądzać,
dzieląc zawiścią Polaków.
Wszystkich wokoło posądzasz,
w sztucznym cierpienia fraku.
"Dranie powtarzający rosyjskie kłamstwa na temat śmierci polskiej elity nie są żadnymi politykami, dziennikarzami bądź „wyborcami Platformy”, bo żadna norma moralna bądź polityczna nie pozwala na kpiny ze śmierci własnych rodaków. W polskiej kulturze nie istnieje przyzwolenie na nienawiść tak wielką, by drwiła z naturalnego prawa do dochodzenia prawdy o śmierci osób bliskich. Nie ma również zgody na taką nikczemność, by Polaków żądających wyjaśnienia tragedii lżyć i oskarżać. Kto tak czyni, jest zaledwie bękartem nieznającym swego miejsca na ziemi i trzeba zrobić wszystko, by pozbawić go władzy.
Przed ponad pięćdziesięciu laty Józef Mackiewicz perfekcyjnie opisał mechanizm narodzin bolszewickiej technologii kłamstwa. Tej samej, która dziś leży u podstaw kłamstwa smoleńskiego.......
Zbyt łatwo zapominamy, że po 10 kwietnia miliony Polaków uwierzyło, że „sufit jest czarny”, a wybierając Bronisława Komorowskiego, udowodniło, jak dalece ulegliśmy zabójczej technologii. Początkiem kolejnego stadium był mord polityczny w Łodzi i wznowienie kampanii nienawiści wobec Jarosława Kaczyńskiego. Ostatni akcent tej kampanii – prokuratorskie donosy o „znieważaniu Ślązaków”, to zaledwie zapowiedź czekającej nas wkrótce histerii.
Pora zrozumieć, że wyrzeczenie się agresji przez środowisko PO lub rezygnacja z języka nienawiści nie jest i nigdy nie będzie możliwe. To jedyna broń ludzi słabych. Jej odrzucenie musiałoby doprowadzić do unicestwienia tej grupy, do jej rzeczywistej samolikwidacji, poprzez pozbawienie głównego, trwałego fundamentu."
Aleksander Ś.
Kilka słów a propos sufitu,
gdy autor niespełna rozumu.
Fachowcy od wciskania kitu,
grający na emocjach tłumu.
Gdy nierówno pod sufitem,
nieważny jest jego kolor.
Wraz z nienawiści rozkwitem,
głupoty w tekstach jest sporo.
Jak długo jeszcze będą,
wywracać kota ogonem.
Jaką trzeba być mendą,
by trzymać nienawiści stronę?
"Naprzeciw Pałacu Prezydenckiego manifestowało kilkadziesiąt osób. "Solidarni" zapowiadali, że nie odejdą, dopóki nie zostaną spełnione ich postulaty, a domagali się m.in. dymisji Donalda Tuska i kilku ministrów. Namioty pojawiły się w niedzielę..."
Tolerować popaprańców
czas już skończyć i ich zwinąć.
Czas tworzenia sztucznych szańców,
bezpowrotnie musi minąć.
Zwinąć siłą te namioty,
na cztery wiatry rozgonić.
To gniazdo skrajnej głupoty,
na kopach trzeba pogonić.
"- Jak można twierdzić, a z takimi głosami się spotkałem, że z powodu zmiany tablicy prezydent Komorowski nie powinien przyjechać do Smoleńska? To może jeszcze wojsko postawimy na granicy? To przecież absurd - mówił Józef Chełchowski z Jeleniej Góry, syn Tadeusza Chełchowskiego, który jako oficer rezerwy WP i nauczyciel z Brześcia zginął w Katyniu.
Dodał też, że jako przedstawiciel rodzin katyńskich nie utożsamia się ze stowarzyszeniem Katyń 2010, które pierwotnie umieściło napis z odniesieniem do ludobójczego charakteru zbrodni katyńskiej. - To mnie obraża. Nie chodzi mi o ludobójstwo, bo ono było faktem, ale sama nazwa stowarzyszenia. Jaki "Katyń 2010"? Piszcie sobie "Smoleńsk 2010". Nazywajmy to po imieniu - mówił Chełchowski..."
Święte słowa,
padły z ust zainteresowanych.
Święte słowa,
dość hołubienia popapranych.
Można mądrze mówić,
wystarczy być tylko normalnym.
Można mądrze mówić,
nie będąc psycho-karykaturalnym.
Słowo pięknie brzmi,
gdy prosto z serca wypływa.
Słowo pięknie brzmi,
gdy kaczyzm na mózg nie wpływa.
"Bałam się o swoje bezpieczeństwo i zdrowie, próbowano użyć wobec mnie pały. Przypomniało mi to stan wojenny - zajście w czasie składania kwiatów przez parlamentarzystów PiS pod Pałacem Prezydenckim opisuje jedna z poszkodowanych Marzena M. - Jest to skandal, potraktowano nas bardzo brutalnie - dodaje Jolanta Sz."
Oto prawda jest cała,
powinni to zrozumieć.
Na nich to tylko pała,
korzystny wpływ mieć umie.
I tak trzeba traktować,
towarzystwo to kacze.
Kiedy płot chce sforsować,
i przez bramki skacze.
Taplają się w amoku,
gdy kręci to kamera.
Blisko kaczego boku,
głupota ich rozpiera.
"TVN24 podał, że posłowie PiS wymachując legitymacjami poselskimi usiłowali staranować barierki otaczające Pałac Prezydencki. Doszło do szamotaniny z policją, która zatrzymała m.in. Joachima Brudzińskiego, Beatę Kempę i Zbigniewa Girzyńskiego.
W związku ze zdarzeniem oświadczenie wydał rzecznik PiS Adam Hoffman, który poinformował, że służby porządkowe uniemożliwiły posłom Prawa i Sprawiedliwości wspólnie składanie wieńców i zniczy przed Pałacem Prezydenckim. Za barierki wpuszczono jedynie 10 posłów, w tym Jarosława Kaczyńskiego, którzy o 8.41 złożył wieniec upamiętniający ofiary i zapalili znicze..."
Trzeba być nie lada głupkiem
i mieć w sobie złości sporo.
By składać wieniec pod słupkiem,
zamiast na grobie z pokorą.
Chytrze to wymyślił cwany,
z nienawiści chory kaczor.
Pod słupkiem wieniec składany,
gdy inni po zmarłych płaczą.
Spektakl pięknie odegrany,
znowu zadyma się zdarzy.
Klakierów wokół peany
i sztuczny smutek na twarzy.
Zginęli ludzie,
cześć Ich pamięci.
Tylko głupota,
wciąż krzyżem kręci.
Zginęli ludzie,
cześć Ich pamięci.
Oglądać farsę,
już nie ma chęci.
Zginęli ludzie,
Ich pamięci cześć.
Normalny człowiek,
nie da już się zwieść.
Zginęli ludzie,
Ich pamięci cześć.
Czas śmieszny spektakl,
z normalności zmieść.
"Podczas piątkowej konferencji PiS, dziennikarze pytali w piątek Kaczyńskiego, czy nie obawia się, że Sikorski - który został mianowany na koordynatora prac programowych PO przed wyborami - wykorzysta informacje z czasów, gdy współpracował z PiS i w ten sposób "uderzy w miękkie podbrzusze" tej partii...Jeśli chodzi o miękkie podbrzusze - my nie mamy żadnego miękkiego podbrzusza. Miękkie podbrzusze i to bardzo miękkie, i bardzo duże, ma Radosław Sikorski. Mam nadzieję, że któregoś dnia społeczeństwo je zobaczy..."
Jakie jest kacze podbrzusze,
każdy widzi jak na dłoni.
Tłumaczyć chyba nie muszę,
że kaczor już w piętkę goni.
Porusza śliskie tematy,
zaglądać w gacie zaczyna.
Kończą się pis-u klimaty,
bez pazurów już ptaszyna.
http://www.youtube.com/watch?v=awM93WRZLn8
Tłumaczenie:
Leszku zrobimy porządek,
bez skarpet wszystkich puścimy.
Taki nasz kaczy obrządek,
nikomu nie przepuścimy.
Pamiętasz jak kiedyś przed laty,
był jeden co groził i straszył.
Nas braci bez skarpet wąsaty,
chciał puścić lecz w domu się zaszył.
Nie oddamy władzy nikomu,
z nami nie będzie do śmiechu.
Będziemy w każdym polskim domu,
normalność niech zwiewa w pośpiechu.
Przysiądą wszyscy z wrażenia,
i tchu im w końcu zabraknie.
Zobaczą co to skok ciśnienia,
kiedy kaczor władzy łaknie.
Ład nastanie w polskim domu,
kaczy powiew wszystko zmiecie.
Donek z platformy kupą złomu,
zostanie w jednej skarpecie.
"Przyjmując niedawno na Wawelu Order Orła Białego, Wisława Szymborska podzieliła się osobistą refleksją: „Robimy to, co lubimy robić, i za to lubienie jeszcze dostajemy ordery”. No cóż. Komunistyczna władza też nagradzała pisarzy za służalczość, więc tym orderom nie ma się co dziwić. Bardziej frapuje szczere wyznanie, że noblistka lubi to, co robi. Nie każdy mógłby bez obrzydzenia patrzeć w lustro, gdyby nazajutrz po obaleniu rządu Jana Olszewskiego opublikował wiersz „Nienawiść” z komentarzem Adama Michnika, a podczas kampanii prezydenckiej umawiał się na kawę z Bronisławem Komorowskim i ekipą TVN24..."
Żalu i pretensji wiele,
przewija się w każdym słowie.
Coś nie tak z panem Wencelem,
gdy nie po kolei w głowie.
Takimi słowami stworzył,
napis na swoim nagrobku.
Wypociny dotąd tworzył,
dla moherowych parobków.
"Cacy" są poeci kaczek,
dostający nagrody "be".
Niedoceniany biedaczek,
odpowiedzią jest pusty śmiech.
""Cool kontra obciach", "Ministerstwo arogancji finansowej Jacka Rostowskiego", "Zaorywanie wsi" i "Depisyzacja polityki" - to tytuły rozdziałów "Raportu o stanie RP" , który napisał Jarosław Kaczyński..."
Obciach się odezwał,
atakuje cool-a.
Młode kadry wezwał,
w płot kolejna kula.
Pojęcia pomylił,
pisząc cool o sobie.
Młodych chce znów zmylić,
by znów być przy żłobie.
Choć wzrostu nie zbywa
i cool-a nie łapie.
Obciach wielki bywa,
jak swym dziobem kłapie.
"Faktem jest, że wieża kontroli lotów nie podejmowała decyzji samodzielnie. - Należałoby ustalić, dlaczego, pomimo wielu meldunków do Moskwy o braku warunków do lądowania, nieustalona po dziś dzień osoba, najprawdopodobniej jakiś polityczny dysponent, podjęła decyzję skierowania samolotu Tu-154 na lotnisko Smoleńsk Północny. Do dziś nikt tej osoby nie próbuje nawet zidentyfikować - stwierdza Macierewicz."
To jest racja oszołoma,
przecież wszyscy o tym wiedzą.
Że tylko pisowska coma,
włada Macierka niewiedzą.
Prezydent Lech to spowodował
i nie ma sensu mataczyć.
Żeby w Smoleńsku lądować
i obecność na czas znaczyć.
Fakt ten już niezaprzeczalny,
ujrzy wreszcie światło dzienne.
Atak na media frontalny,
trwać będzie teraz niezmiennie.
Zadymę trzeba koniecznie,
znów zrobić koło tematu.
By skryć prawdę która wiecznie,
trwać będzie wokół dramatu.
"Uważam słowo spin doktor za degradujące dla człowieka o moich horyzontach i ambicjach. Uważam, że to jest taki talent mimo woli, który mi się trafił..."
Pod pułapem wszystko chore,
zdrowe tylko na szkło parcie.
Jego nazwać spin doktorem,
ciężko będzie nawet w żarcie.
Gdy na zdjęciu spina usta,
by otworzyć myśli wieczka.
A tu w środku głowa pusta,
nowa ksywka spin usteczka.
"Minister Rostowski odpowiada za drożyznę w polskich sklepach, rosnące ceny benzyny oraz gigantyczny dług i deficyt budżetowy - przekonywał w "Faktach po Faktach" Jacek Kurski z PiS. - To stek bzdur i zarzuty polityczne - ripostował Adam Szejnfeld z PO..."
Weźcie już tego matoła,
przecież on tylko bełkocze.
Nic już powiedzieć nie zdoła,
mądrze bez głupoty zboczeń.
Gdy komuś w kaczym amoku,
ślina na język przyniesie.
Stek bzdur pośród słowotoku,
staje się wrednym kolesiem.
Gdy do sklepu z monopolem,
wchodzi kaczor po zakupy.
To też do po-pisu polem,
wszystko w Polsce jest do d....
I rozgląda się po półkach,
niezbyt mądra harda mina.
Złość się rodzi mu w "szypułkach",
bo tu także Tuska wina...
"Pielęgniarki zeszły z sejmowej galerii i skończyły głodówkę. - Dałyśmy sygnał, że nasze problemy są nierozwiązane. Aż tak bardzo nie ukochałyśmy tego rządu, żeby ryzykować swoim zdrowiem..."
Mówią kończ waść wstydu oszczędź,
kaczor znowu was wypuścił.
Pomny waszych z nim kilku spięć,
postanowił w paszkwil wpuścić.
O kontrakty rzecz jest cała,
to kolejna paranoja.
Kaczor zrobił znów z was wała,
dalej chcecie słuchać gnoja.
Teraz wysłać czas do boju,
inne grupy pokrzywdzone.
Ile złości jest w tym gnoju?
to sposoby są sprawdzone.
"PiS to ściema" - piszą Młodzi Demokraci (młodzieżówka PO) w liście do prezesa PiS Jarosława Kaczyńskiego. Zapewniają, że młodzi ludzie nie dadzą się nabrać na zmianę wizerunku Kaczyńskiego, który - jak twierdzą - postanowił teraz zostać "młodzieżowcem"..."
Kiedy honoru już nie ma,
wszystkie chwyty dozwolone.
Tak powstaje kacza ściema
i podchody powalone.
Myśli że ciemnota kupi,
jego młodzieżowe zmiany.
Czy on jest na tyle głupi,
że przyjął postać firany?
To są chorobowe zmiany,
ratunku już chyba nie ma?
Gdy pęd do władzy tka plany,
kacza młodzieżowa ściema.
"Mamy ciągle aferę dotyczącą katastrofy samolotu prezydenckiego w Smoleńsku. Szukanie winnych, a to piloci, a to Rosjanie. Wszystkich to już męczy. Dlaczego prezes Jarosław Kaczyński nie składa kwiatków w Krakowie, a w Warszawie pod bramą pałacu? Dla mnie to jest śmieszne, bo przecież jego brat i bratowa leżą na Wawelu. Powiem szczerze, że zastanawiałem się nad tym wszystkim i chyba największy błąd popełniła Marta Kaczyńska, która nie chciała pochować rodziców gdzieś bliżej siebie. Jak teraz ma jechać odwiedzić ich na grobie? Jeśli to zrobi, będzie miała koło siebie tłum. Wiem, jak jest z mamą Izy. Raz albo dwa razy dziennie idzie na grób teścia zapalić świeczkę, przynieść kwiatki. Tak bardzo go kochała, że funkcjonuje jakby ciągle był. Wita się, żegna, rozmawia. Wracając do samej katastrofy, może widocznie tak miałoo być? Skoro prezydent walczył tak bardzo, aby świat usłyszał o Katyniu, to gdyby się to nie stało, walczyłby dalej. A tak cały świat o tym usłyszał. Teraz ciągle trwa dyskusja o winnych. Stało się i pewnie winny nie był jeden. Nie chcę jednak pchać się w politykę...
Szef PiS nie pozostał mu dłużny. - Nie będę komentował wypowiedzi Adama Małysza z bardzo prostego powodu. On jest autorytetem skoków na nartach, a nie w polityce czy życiu społecznym - stwierdził prezes PiS..."
Brawo Panie Adamie,
prawda w oczy kole.
Kiedy ktoś ciągle kłamie,
nieprawdy jest idolem.
Adam jest autorytetem,
w skokach niekwestionowanym.
Jaruś zaś tylko pasztetem,
politycznie popapranym.
W Polsce mamy demokrację,
każdy co chce może mówić.
Nie tylko ci mają rację,
którzy chcą Jarka hołubić.
"Jarosław Kaczyński wydał dzisiaj 55,60 zł na zakupy w osiedlowym sklepie spożywczym na ul. Żwirki i Wigury. Kupił cukier, jabłka, kurczaka, chleb, ziemniaki, jaja, cukier, za które, jak twierdzi prezes PiS zapłaciłby o połowę mniej jeszcze trzy i pół roku temu. - Moglibyśmy pójść bo Biedronki, ale to jest jednak sklep dla tych najbiedniejszych. My poszliśmy do sklepu, który jest przy osiedlu, wygodny, z którego ludzie muszą korzystać choćby z pośpiechu - powiedział prezes PiS..."
Przy kasie obok stojaczka
stanęła kaczka dziwaczka.
A będąc niespełna rozumku
występ zaczęła dla tłumku.
Siatkę towarów nabrała,
będąc uchachana cała.
Teraz bajki opowiada,
że z podwyżek nie jest rada.
Chyba błotko na łeb padło,
tapla się w nim całe stadło.
Rzeczywistość idzie bokiem,
niezła jazda z tym tłumokiem.
"Najpierw przypomniała o odwołaniu wizyty premiera Tuska w Londynie "bo namowy premiera Camerona do pozostania w świecie wartości świata zachodniego mogły być dla naszego pieszczocha krępujące" - jak to napisała. Pieszczoch to premier Tusk, wyżej zwany też "Donkiem", którego decyzję Anna Fotyga stawia tuż obok decyzji premiera Putina, który ostro skrytykował akcję w Libii..."
Nie trzeba dużej fatygi,
by od razu zauważyć.
Że rozum pani Fotygi
nie pozwala słów jej ważyć.
Wzorowe kacze poddaństwo
i kompletny brak powagi.
Czas najwyższy olać draństwo
i nie zwracać już uwagi.
"Rozmowy z Ministerstwem Zdrowia zakończyły się, nie osiągneliśmy porozumienia - poinformowała w niedzielę w Sejmie przewodnicząca OZZPiP Dorota Gardias. Pielęgniarki domagają się zakazu zatrudniania ich w szpitalach na podstawie kontraktów. Od czwartku okupowały sejmową galerię. Choć rozmowy nie przyniosły efektu, pielęgniarki na razie nie kończą protestu...
W ocenie minister zdrowia spełnienie żądań pielęgniarek i uniemożliwienie zatrudniania ich na podstawie kontraktu byłoby sprzeczne z konstytucją, ponieważ "każdy powinien mieć możliwość wyboru, na jakiej zasadzie chce być zatrudniony". Kopacz podkreśla, że jest grupa pielęgniarek, które obecnie pracują na kontraktach i są z tego zadowolone..."
Kolejna farsa związkowa
i nie dziennikarska kaczka.
To nie "pigułek" szefowa,
tylko związkowa działaczka.
Chce znów zakazu kontraktów,
wraz z nią wiele powalonych.
Jest jednak podtekst nietaktu,
gdyż jest wiele zadowolonych.
Niech więc ustali zeznania,
przypomni sobie chorego.
I potem po sejmie gania
już nie udając głupiego.
Najpierw dla dobra chorego,
niechaj ustalą regułki.
Upominając się swego,
więcej rozwagi "pigułki".
"Według Kaczyńskiego Tusk pisze o swoim zmaganiu się z losem, bo sądzi, że "to nadaje jego postaci dramatycznego wymiaru". Jak ocenił, "wyznania" premiera wobec czytelników "GW" przywodzą na myśl dylematy Alcesta, bohatera komedii Moliera "Mizantrop". - Alcestowi wszystko się nie podoba z wyjątkiem samego siebie. Wszystkich podejrzewa o podstęp, fałsz i zdradę, podczas gdy problem tkwi w nim samym, a nawet wiele problemów, czyli pycha, upór i egoizm. Niby nie lubi świata salonów, ale w nim tkwi. Niby nie cierpi takich osób jak kokietka Celimena, lwica salonowa, ale żyć bez niej nie może. Niby nie toleruje kłamstwa, ale bez większego problemu sam się oszukuje, byleby mieć złudzenie, że jest kochany - podkreślił..."
Kolejny strzał sobie w stopę,
opisuje siebie właśnie.
Zalicza kolejną wtopę,
kiedy jego gwiazda zgaśnie?
Dość już przecież oszołomstwa
i kaczego uwielbienia.
Fałszu,kłamstwa,wiarołomstwa,
egoizmu kaczki cienia.
Niby nie chce na salony,
ale ciągle rżnie kokieta.
Chce być wręcz bałwochwalony,
choć facjata całkiem nie ta.
"Kaczyński porównuje też Tuska do nieprzygotowanego ucznia, samochwały z wiersza Jana Brzechwy, rzymskiego cesarza Klaudiusza oraz nałogowego bywalca modnych klubów..."
Samochwała w kącie stała,
głupka nie przestała walić.
Trzęsie się ze złości cała,
że się nie ma czym pochwalić.
Pamięć rusza też Klaudiusza,
co przemawiał język łamiąc.
W schizofrenii się porusza,
nie zająknie on się kłamiąc.
Też o klubie coś mamrocze,
i zazdrości cień roztacza.
Mając w złości moc zamroczeń,
rzeczywistość przeinacza.
Czas zakończyć tą bajeczkę,
i na koniec jedno zdanie.
Już niedługo, za chwileczkę,
sam ją skończy popapraniec.
"- To jest niebywały skandal - tak Jarosław Kaczyński podsumował wyrzucanie zniczy spod Pałacu Prezydenckiego przez służby porządkowe. Prezes PiS zapytał premiera, jak on by się czuł, gdyby na śmietnik trafiły zdjęcia jego bliskich..."
Robisz wszystko popaprańcu,
by pamięć po twoim bracie.
Legła po nienawiści szańcu,
w śmietniku jak stare gacie.
Comiesięczna prowokacja,
czesanie moheru pod włos.
Nienawiści kacza stacja,
pęcznieje obłudy trzos.
Zanieś zdjęcia, znicze i krzyż,
gdzie ich miejsce na cmentarzu.
Od normalności a kysz,
mały złości luminarzu.
"Władza zakazuje wieńców, obraża pamięć zmarłych, zakazuje solidarności, zakazuje krzyża. Można nawiązać do pieśni Jana Pietrzaka "Nielegalne kwiaty, zakazany krzyż" - uważa Kaczyński..."
To kolejne wypociny,
krótko mówiąc "sraty-taty".
W poszukiwaniu rodziny,
kładzie nielegalne kwiaty.
To nie krzyż jest zakazany,
błędne pojęcie o tym masz.
Wichrzycielu popaprany,
zakazana jest twoja twarz.
Kwiaty i krzyż na cmentarzu,
normalną dla nich lokacją.
Twoje działanie grabarzu,
jest bezczelną prowokacją.
"Polska się wali, tak jak wali się Dworzec Zachodni w Warszawie - z takim przesłaniem do premiera wystąpili na tym dworcu Elżbieta Jakubiak i Lucjan Karasiewicz z PJN..."
Wszystko się wokoło wali,
to jedna wielka degrengolada.
Pisior-odłam głupka wali,
tak to jest jak na łeb pada.
Dziś pretensji co niemiara,
bieda gołym okiem straszy.
Co robiła w rządzie wiara,
zanim przeszła do Judaszy?
Prym w tym wodzi pani Jot,
wykształcona w branży sportu.
Jej działania jak kula w płot,
śmiech otaczał gmach resortu.
Tak pasuje jej stolica,
jak gustowny w płaszczu pasek.
Uchachane ciągle lica,
były kaczki przydupasek.
"Wierzymy, że wygramy i jest na to duża szansa - powiedział w rozmowie z "Super Expressem" szef PiS Jarosław Kaczyński. Wyjaśnił też, że według badań własnych ugrupowania wynika, że teraz PiS ma przewagę nad Platformą Obywatelską.
W trakcie rozmowy stwierdził, że na miejscu Donalda Tuska już teraz myślałby o innych zajęciach. Proponuje mu m.in. pisanie książek, co już wcześniej robił. - A jeśli w literaturze mu nie wyjdzie, to on ma warunki, żeby zająć się prezentowaniem mody - stwierdził prezes PiS. - Raczej męskiej. Dla panów w średnim wieku - dodał Kaczyński..."
Odezwał się model kaczy,
szczyt elegancji i mody.
Ślad swój bezczelnością znaczy,
robiąc wokół same szkody.
Myśl lepiej czym ty się zajmiesz,
skoro tylko mieszać umiesz.
Może więc się w zoo najmiesz
i tam się z kimś porozumiesz.
Własny sondaż, śmiech na sali,
co jeszcze wymyślisz skrócie?
Umiesz tylko głupka walić,
to twoja historia w skrócie.
"Prof. Jadwiga Staniszkis w wywiadzie dla tygodnika "Uważam Rze" podkreśliła, że Jarosław Kaczyński ma osobowość i wiele atutów. Obok siebie ma słabnącego Tuska, który jest w kryzysie. Wyborcy widzą strach w oczach premiera i doceniają osobowość szefa PiS - oceniła Staniszkis".
Czyżby w polskich głowach "coma",
zagościła znów na dobre.
Chcą wybierać oszołoma
i powtórną mieć tu "kobrę".
Na się przybrał wór cierpiętny,
tkany nitką spod Smoleńska.
Poziom złości nieprzeciętny,
wokół gwardia znów błazeńska.
"Polska się dziś wali. Mamy do czynienia z państwem, które jest w głębokiej zapaści, z premierem, który jest zupełnie pozbawiony pomysłu, jak wyjść z tej sytuacji, który jest zmęczony i wypalony - stwierdził programie TVN24 "Piaskiem po oczach" eurodeputowany PiS Jacek Kurski. Jego zdaniem, osobą, która ma kwalifikacje do rządzenia jest Jarosław Kaczyński..."
Kolejna medialna chwila,
ostatnie kacze podrygi.
Oszołom z twarzą debila
i rozpaczliwe intrygi.
Gdy słupek lekko podskoczył,
ratlerek znowu spuszczony.
Na scenę ponownie wskoczył,
opowiada farmazony.
Kiedyś z wermachtem wypalił,
potem się wycofał rakiem.
Ponownie cholewki smali,
by móc działać z chorym ptakiem.
Najbogatszy w Polsce człowiek,
złotą rybkę sobie złapał.
Snu nie spędza jemu z powiek,
brak dobrodziejstw tego świata.
Propozycja rybki znana,
lecz z odmową się spotkała.
Nie ma zgody tego pana,
tylko jedno spełnić chciała.
Prosi, błaga oraz szlocha,
by on nad nią się zlitował.
Neptun powie jej wynocha,
gdy nie spełni choćby słowa.
Dobrze, mówi nasz wszechwładny,
wyobraźnia jemu buja.
Jeszcze bardziej chce być ładny
i półtora metra ch...wały.
Przeszczęśliwa rybka rzecze,
kiedy rano się obudzisz.
Będę miała nad tym pieczę,
zachwyt wszystkich wkoło wzbudzisz.
Kiedy słonko ślicznie wstaje,
oczy widok dziwny raczą.
Wiary temu on nie daje,
obok niego leży...kaczor.
sobota, 28 stycznia 2012
Licznik odwiedzin: 22 417
| « styczeń » | ||||||
| pn | wt | śr | cz | pt | sb | nd |
|---|---|---|---|---|---|---|
| 01 | ||||||
| 02 | 03 | 04 | 05 | 06 | 07 | 08 |
| 09 | 10 | 11 | 12 | 13 | 14 | 15 |
| 16 | 17 | 18 | 19 | 20 | 21 | 22 |
| 23 | 24 | 25 | 26 | 27 | 28 | 29 |
| 30 | 31 | |||||
Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:
Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:
gra słów ale czy poezja?,czyli aktualności polityczno- poetyczne nie zawsze logiczne.